O autorze, który słucha obecnie TUI
Kilka słów o tym jak rock ‘n’ roll zrujnował moje życie…
Nie dojechałem na Lady Pank i Kukiza, bo miałem dużego kaca. Nie wybrałem się na The Pogues na świętego Patryka z powodu pracy. Przegapiłem AC/DC na stadionie gdyż padał deszcz. Nie wpuścili mnie na Misfits w Halloween, ponieważ byłem przekonany, że nie sprzedadzą wcześniej wszystkich biletów. Oasis przegapiłem przynajmniej dwa razy stwierdzając, że zaczekam na następny występ. The Rolling Stones było za drogie. Daft Punk – powód nieznany. Demented are Go oleli koncert kiedy czekałem już w klubie, a następnym razem ja odwdzięczyłem się im tym samym. Na Behemoth znowu zabrakło dla mnie biletu (widziałem tylko Dodę). Na Motorhead spóźniłem się z powodu korków na autostradzie. Z The Sounds minąłem się kilkakrotnie mimo tego, że to jeden z moich ulubionych zespołów, to samo z The Raveonettes. Ciąg dalszy nastąpi…
© rc247









zdjecie daj z powrotem